poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 11


Alex



Amy już od dłuższego czasu dręczyło poczucie winny, świadomość że ona zna prawdę a Zayn nie, stawiało ją w złym świetle, należała do osób szczerych, chęć powiedzenia mu prawdy była większa niż obietnica złożona Alex. Roberts poprawiła swoje włosy i wyszła z łazienki, założyła buty i kurtkę.
- Wychodzisz Amy? – zapytała swoją współlokatorkę Alex.
- Tak umówiłam się z ludźmi ze studia. – skłamała dziewczyna i wyszła, zamykając za sobą drzwi.
Włożyła słuchawki do uszu i puszczając swoją ulubioną playlistę, zaczęła iść w stronę metra. Było zimno, policzki dziewczyny robiły się różowe a wiatr rozwiewał jej włosy. Amanda schowała ręce do kieszeni kurtki by choć trochę się ogrzały. Przez całą drogę dręczyła ją myśl czy robi dobrze, może nie powinna wtrącać się w sprawy swoich przyjaciół, może powinna pozwolić Alex samej powiedzieć Malikowi prawdę, ale Roberts wiedziała, że przyjaciółka tego nie zrobi, za bardzo się bała. W końcu Amy stanęła przed kawiarnią, w której umówiła się z Zaynem i zobaczyła chłopaka czekającego na nią przy jednym ze stolików, nie było już odwrotu.
- Cześć. – przywitała się dziewczyna całując mulata w policzek, zdjęła kurtkę i usiadła naprzeciwko niego.
Chłopak odpowiedział uśmiechem, w tym samym czasie podeszła kelnerka, Amy poprosiła o gorącą czekoladę i czekała na zamówienie. 
- Coś się stało, że tak nagle chciałaś się ze mną spotkać? – zapytał chłopak.
- Muszę ci coś powiedzieć. – Amy głośno przełknęła ślinę i spojrzała Zaynowi twardo w oczy. Chłopak gestem ręki zachęcił ją oby mówiła.
- Tylko Zayn, proszę nie oceniaj jej od razu, nie przekreślaj jej, daj jej wytłumaczyć, przecież wiem, że ją kochasz, nie podejmuj pochopnych decyzji, których później będziesz żałował. – chłopak podniósł pytająco brwi nie rozumiejąc o czym mówi jego przyjaciółka. – Ona nie wie, że tu jestem, nie wie, że chcę ci to powiedzieć, obiecałam, że tego nie zrobię ale uważam, że powinieneś znać prawdę.
- Amy o czym ty mówisz? – chłopak był oszołomiony i zdezorientowany. Dziewczyna wzięła głęboki wdech.
- Zayn, jesteś ojcem Chrisa, jesteś ojcem Chrisa Clark, ojcem dziecka Alex, to wasze dziecko.
- Co ty pieprzysz, Amy? To jakiś głupi żart? Bawi cię to? Chris nie jest moim synem, jest synem byłego chłopka Alex, rozumiesz.
- Nie, Zayn, byliście pijani, przespaliście się ze sobą, Alex nie chciała niszczyć ci życia, więc nic nie powiedziała, nie chciała niszczyć twojego związku, twojej kariery, wzięła to na siebie,  powiedziała, że to dziecko jej byłego chłopka, bo znała go, wiedziała że jak dowie się o ciąży zwieje i tak się stało. Nie bądź na nią zły.
Chłopak zacisnął dłonie w pięści, Amy dalej mówiła ale do niego już nic nie docierało. Był ojcem Chrisa, Alex go okłamała, była jego przyjaciółką, kochał ją. Uderzył pięścią w stół, tak że wylał gorący napój Amandy, założył kurkę i wybiegł z kawiarni, słyszał za sobą wołania dziewczyny ale nie odwrócił się. Zachłysnął się zimnym powietrzem i wyjął paczkę papierosów z kieszeni spodni.



***



Nie lubię zimy, czuje się wtedy taka zmęczona, przygnębiona, tak szybko robi się ciemno, słońca prawie wcale nie ma, jest zimno, gdy tylko wyjdzie się na dwór, marzną policzki i dłonie, trzeba chować włosy pod czapkę i zakładać ciepłe ubrania. Zdecydowanie wolę lato. Napiłam się łyka herbaty i usłyszałam jak z pokoju woła mnie mój synek.
- Mamo, przyjdzie dzisiaj Zayn?
- Wydaje mi się, że tak. – odpowiedziałam uśmiechając się i głaszcząc Chrisa po głowie.
Po jakimś czasie usłyszałam donośnie pukanie do drzwi, otworzyłam i zobaczyłam zdenerwowanego Zayna. Jego włosy były w nieładzie pewnie przez częste przeczesywanie je palcami ze złości lub zdenerwowania, wnioskując po zapachu przed przyjściem tu musiał wypalić kilka papierosów.
- Cześć. – powiedziałam i stanęłam na palcach by pocałować go w policzek jednak on mnie odsunął. Zamknął za sobą drzwi i wszedł głębiej do mieszkania.
- Zawsze ci ufałem Alex. – rzucił oskarżycielko. – Kurwa, Alex, ufałem ci. – oparł mnie o ścianę swoim ciałem i uderzył pięścią w ścianę obok mojej głowy. – Myślałem, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, że jesteśmy dla siebie wszystkim. Pamiętasz, ty jesteś dla mnie, ja jestem dla ciebie.  Zawsze i wszędzie razem. Mogłem zrobić dla ciebie wszystko, Clark. Mógłbym oddać za ciebie życie. – moje oczy się zaszkliły, nie wiedziałam dlaczego jest taki zły, dlaczego to wszystko mówi, bałam się.
- Zayn, proszę, odsuń się ode mnie, boję się, proszę. – odsunął się i oparł o ścianę naprzeciwko mnie ciężko oddychając.
- Ale teraz już bym tego nie zrobił. – podniósł na mnie oczy. – Zrezygnowałem dla ciebie z tylu dla mnie ważnych rzeczy. Cholera, Alex myślałem, że jesteśmy tu żeby sobie pomagać, że ty zawsze będziesz ty dla mnie, ale ty… - wskazał na mnie palcem. - …ty potraktowałaś mnie jak zwykłego śmiecia, zwykłą zabawkę, chłopca na posyłki.
- O czym ty mówisz Zayn, jesteś dla mnie wszystkim.
- Bawiłaś się mną, wyśmiewałaś, ale po co? Po co tak długo mnie trzymałaś? Chciałaś więcej zabawy? Chciałaś…
- Przestań. –krzyknęłam. Po moich policzkach spłynęły łzy.
- Co mam przestać? Mówić prawdę?
- To nie jest prawda.
- Alex, tyle razy ci deklarowałem, że jesteś dla mnie najważniejsza, najwidoczniej to nic nie znaczyło.
- Zayn ja nie rozumiem o co ci chodzi, dlaczego jesteś taki zły? – płakałam.
- Nie rozumiesz. No tak. – zaśmiał się. – Zawsze udawałaś pokrzywdzone dziecko. Po co kurwa tu przyjechałaś? Żeby zniszczyć mi życie? Rozsypać je? Wypierdalaj. – on płakał.
- Przestań krzyczeć, przestań. – mój krzyk rozniósł się po całym mieszkaniu.
Chris wszedł do holu w którym kłóciłam się z Zaynem, był zapłakany i roztrzęsiony stanął za mną i złapał mnie za rękę.
- Boję się mamo. – wyszeptał. – Zayn nie krzycz na mamę, proszę. – błagał płacząc.
Widok przerażonego Chrisa chyba uświadomił Malikowi jak się zachowuję i co robi. Wziął głęboki oddech.
- Nienawidzę cię Alex, z całego serca cię nienawidzę. – nie mogłam się powstrzymać z moich ust wydobył się szloch. – Okłamywałaś mnie przez ten cały czas. Boże, Alex nie wierzę, że mogłaś to zrobić.  Dlaczego mi nie powiedziałaś, że jestem ojcem Chrisa? – krzyknął.    
- Ja, ja… - zaczęłam się jąkać. – Nie chciałam ci niszczyć życia, myślałam, że karzesz mi usunąć dziecko. – mówiłam obojętnie co, bardzo się bałam.
- Alex, ja nie chcę cię znać. Nasze stosunki ograniczą się do prawników, którzy skontaktują się z tobą niedługo w sprawie dziecka.
- Nie możesz mi go zabrać.
- Mogę wszystko.
- To ja jestem jego matką.
- A ja ojcem.
Zapadła cisza.
- Nienawidzę cię, Alexis. Żegnaj. – to były ostatnie słowa jakie skierował do mnie.
- Kocham cię, Zayn. Tak bardzo cię kocham.
Osunęłam się po ścianie, usiadłam na podłodze przytulając Chrisa do siebie i zaczęłam płakać. Wpadłam w histerię, nie mogłam się powstrzymać. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu, tą większą połowę serca, jak mam żyć?
Po kilkunastu minutach drzwi do mieszkania otworzyły się a w progu stanęła Amy.
- Idź do swojego pokoju i nie wychodź dopóki cię nie zawołam. – powiedziałam do mojego synka i wstałam z podłogi.
- Alex, co się stało? – zapytała moja współlokatorka.
- Co się stało? – zakpiłam. – Jeszcze się pytasz, to ty powiedziałaś Zaynowi prawdę, tylko ty o tym wiedziałaś, obiecałaś mi.
- Ja sądziłam, że tak będzie lepiej, on powinien wiedzieć.
- W dupie mam co ty sądziłaś, to była moja tajemnica, to moje życie i ja podejmuje decyzje. Wszystko zniszczyłaś. Wynoś się stąd, pakuj rzeczy i wypierdalaj.
 - Ale Alex, ja nie mam dokąd iść.
- To nie jest mój problem.
- Wysłuchaj mnie. Daj mi wytłumaczyć. – krzyknęła dziewczyna.
- Tu nie ma co tłumaczyć.
Odwróciłam się napięcie i skierowałam do swojej sypialni. Położyłam się na łóżku obok Chrisa i zasnęłam.


***


To takie chore, nierealna, dziwne, że w jednej chwili masz cały świat a zaraz on znika, zostajesz tylko ty, umierająca z tęsknoty, zdrady, miłości. Nigdy nie chciałam uświadomić sobie, że go kocham, nie jak brata czy przyjaciela, tylko jak jedyną, prawdziwą miłość swojego życia. Kochałam go całą sobą, całym sercem, był dla mnie wszystkim. Ale może on wcale nie myślał o mnie w taki sam sposób jak ja o nim. Pewnie kiedy wychodził gdzieś ze znajomymi ja nie byłam jego pierwszą myślą w żadnej minucie. Myślał o mnie jak o każdej dziewczynie, co z tego, że tyle rozmawialiśmy, śmieliśmy się, wspieraliśmy. Tylko dla mnie ten poświęcony czas znaczył tak wiele. To ja starałam się być tam gdzie on powinien pojawić się w danej chwili. Ubzdurałam sobie to wszystko. Chciałam być dla niego wszystkim. Pragnęłam być jego całym światem a on chyba nawet nie chciał uczestniczyć w moim. Wyidealizowałam go. To chore uczucie mnie niszczyło aż w końcu umarłam. Nie wiedziałam, że można tak kogoś kochać. Kiedy byłam przy nim w moim brzuchu pojawiało się dziwne uczucie, które ludzie potocznie nazywają motylami w brzuchu. Kiedy nasze dłonie, ciała się stykały choćby na najmniejszej powierzchni czułam się dobrze. Lubiłam gdy trzymał mnie za ręce, kiedy był blisko, kiedy patrzył na mnie i poświęcał całą uwagę mnie. Kiedy był daleko bardzo tęskniłam.
Nienawidziłam się z nim kłócić. Uwielbiałam jak się uśmiechał. Zawsze chciałam się na niego rzucić i mocno
przytulić, byłam pewna, że w jego ramionach czułabym się bezpieczna. Bardzo się o niego martwiłam, nie chciałam żeby stała mu się jakakolwiek krzywda. Nie potrafiłam się na niego gniewać. Nie potrafiłam wytrzymać bez niego jednego dnia. Byłam strasznie głupia myśląc, że on może być mój. Wyimaginowałam chyba sobie całego jego i całą naszą relację. Ja po prostu tak bardzo go kochałam. Nie chciałam go stracić. Tak bardzo chce żeby wrócił. Tak bardzo go potrzebuje. Nie prosiłam o to. Gdzie jest ta roześmiana dziewczyna, która zachowywała się jak dziecko. Była pogodna, zawsze uśmiechnięta, wygadana, pełna życia. Natłok spraw i problemów, tej cholernej szarej rzeczywistości zniszczył ją. Dorosła. To takie straszne. Chciała być dzieckiem, nie przejmować się niczym, śmiać się, korzystać z życia, bawić się. Chciała być wolna. KURWA. Ona nie chciała dorastać ani się zakochiwać. Wyjechała by zasmakować nowego, pełnego wrażeń, imprezy, nowych ludzi, alkoholu i zabawy życia. Została zamknięta w klatce. Ale obiecała sobie, że nigdy nie wróci. To jedyna obietnica której nie złamie. Ta, że nigdy się nie podda już dawno przestała się liczyć. Już dawno się poddała. Teraz może tylko płakać po nocach gdy nikt nie patrzy. Zbieg okoliczności, nieszczęście, tragedia, przypadek, porażka, masakra to za mało powiedziane jeśli pod uwagę bierzemy jej życie. Tak to ja, Alex Clark, mowa o mnie. Kocham najbardziej na świecie swojego „byłego już” najlepszego przyjaciela, mam z nim dziecko i właśnie zostałam sama. Przepraszam ale nie poradzę sobie, nie mam już sił aby dalej walczyć. Co teraz będzie ze mną i Chrisem? A jeśli oprócz Zayna zostawią mnie inni przyjaciele? Przecież nich też
okłamałam. To prawda popełniłam błąd ale nie zrobiłam tego ze złości, ani dla własnego dobra, zrobiłam to dla dobra Zayna. Zdecydowałam się sama wychować i utrzymać mojego syna. To nie jest łatwe jak się może niektórym wydawać jeszcze w wieku dziewiętnastu lat. Kiedy chcę się imprezować, pić, poznawać nowych ludzi ale nie możesz, bo w domu czeka na ciebie małe dziecko które musisz nakarmić, wykąpać i położyć spać. Nie mówię, że zrobiłam dobrze, ale nie zrobiłam tego dla siebie. Byłam dla Chrisa dobrą matką, bardzo go kocham, ale to czasami nie wystarcza gdy jest inna osoba która jest całym twoim życiem, gdy widzisz tylko jego, gdy jest dla ciebie idealny. Nie chcę być osądzana. Chcę zniknąć. Kocham Zayna i Chrisa.






Na początku chciałybyśmy bardzo przeprosić, że znowu musieliście tyle czekać na nowy rozdział, ale naprawdę nie mogłam się za niego zabrać, nie potrafiłam go napisać, do tego dochodził brak czasu, szkoła, problemy, przyjaciele, jednak mam nadzieje, że wam się spodoba i zobaczę dużą liczbę komentarzy pod nim. Może nie spodziewaliście się takiej reakcji Zayna, a może tak, co o ty wszystkim sądzicie? Pamiętajcie, że możecie zadawać pytania bohaterom. Wyrażajcie szczere opinie na temat rozdziału. Następny postaramy się dodać szybciej, o ile to możliwe, ale proszę zostańcie z nami, trochę wyrozumiałości. Pozdrawiam ♥ - Alex

22 komentarze:

  1. Świetny rozdział tyle akcji nie spodziewałam się czekam na następny całuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział! <3 Uwielbiam wasze blogi <3 Zakochałam się już po pierwszym rozdziale w poprzednim opowiadaniu, więc postanowiłam je szybko przeczytać. Zrobiłam to w dwa dni, a kiedy zobaczyłam, że piszecie następne byłam wniebowzięta :D I dziś przeczytałam wszystkie 11 rozdziałów :3 Jesteście boskie :) Mam nadzieję, że już niedługo pojawi się następny rozdział :D
    ~Mad xx
    Wpadnijcie do mnie ;)
    http://bad-choose-dark-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. serio nie spodziewałam sie takiej rekacji bardziej myslałam że Zayn sie ucieszy! ciekawosc mnie tak zzera!!

    OdpowiedzUsuń
  5. zabije was jeśli zabijecie Alex. i mówię tutaj prawdę, przestane czytać tego bloga, no w kurwie się, więc proszę nie zabijajcie jej, bo ja tak czuję po tym ostatnim fragmencie, że może coś takiego się zdarzyć.
    wiele osób zawsze czepia się o te miesięczne przerwy, ale szczerze ja mam to gdzieś bo jak opowiadanie jest dobre to warto czekać.
    podobało mi się i wiedziałam, że zayn się wkurwi. kto normalny by się nie wkurwił, gdyby nagle dowiedział się, że dziecko które zna od zawsze nagle jest twoje. gdybym była mężczyzną i ktoś by mi o tym powiedział, najprawdopodobniej zniszczyłabym wszystko na swojej drodze.
    lubię wasz blog bo w wielu fragmentach, które piszecie odnajduje swoje własne życie i przemyślenia dlatego to jest jeszcze bardziej cudowniejsze.
    nie dziwię się, że Alex była wkurzona na Amy, sekret to sekret, ale niestety one zawsze wychodzą na jaw - prędzej czy później.
    powiem szczerze, że płakałam przy tym rozdziale, bo piosenka jest bardzo wzruszająca no i jak już mówiłam niektóre fragmenty odnajduje we własnym życiu.
    życzę wam weny i wielu pomysłów na bloga :)
    pozdrawiam, Katie ♥
    p.s. na prawdę jeśli zabijecie Alex będę nieszczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujeła :) Może ja się nie popłakałam ale za to byłam na maksa wkurzona na Amy.No po prostu....bum no ja nie wiem :D Te blondyny to jak na coś wpadną to powodzenia (wiem z własnego doświadczenia bo ja jestem taką blondi :D) Tak więc....do następnego!

      Usuń
  6. Santa Monica, wydawać by się mogło, że to zwykłe nadbrzeżne miasteczko w
    Kalifornii, które nie ma nic więcej do zaoferowania niż błękitny ocean i
    nocne kluby, natomiast ludzie wiodą przeciętne, niczym niewyróżniające
    się życie. Jednak okazuje się, że w tym pozornie przeciętnym miejscu
    nastolatkowie przeżywają różne rozterki, które nie zawsze są takie
    proste. W tym śródziemnomorskim mieście swoje nastoletnie życie wiodą
    Niall i Harry, którego zazdrość doprowadziła do utraty najważniejszej
    osoby, czy uda mu się odzyskać swoją miłość, czy może szansa na to
    uciekła bezpowrotnie? Po drugiej stronie miasta rządzi Zayn i Vincent,
    którzy lubią dobrą zabawę, czy tym razem miłość odniesie swoje
    zwycięstwo, a może jednak kłamstwo? Tego dowiesz się czytając blog pod
    tytułem ''Reckless Dreams''.

    Zapraszamy serdecznie na nasz nowy blog, jest to nasz drugi blog po RIVER FULL OF LOVE http://reckless--dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Część ! Twój blog został nominowany do Liebster Award ! :) Więcej informacji znajdziesz tutaj:
    http://neverrr-giveee-up.blogspot.com/2014/02/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Zayn zachowal mnie jak dupek !! Myslalam ze bedzie sie cieszyl, ze porozmawia z Alex.i beda szczesliwi...
    Czekam na nastepny rozdzial ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się że dalej akcja tak się potoczy ale BOSKO !! Chciałabym żeby w jakiś magiczny sposób Zayn był z Alex, a Harry z Amy !! I ŻEBY WSZYSCY ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE hahaha ;** xxx

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak bardzo szkoda mi Alex.. Rozumiem zachowanie Zayn'a, ale mogli porozmawiać.. Mógł jej wysłuchać.. Warto było czekać. Weny życze!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć, mam do Ciebie ogromną prośbę. Jesteś mi bardzo potrzebna, ponieważ chciałabym żebyś zagłosowała tutaj -- > [[ http://gray-abyss.blogspot.com/2014/01/zwiastuny.html ]] na zwiastun, który najbardziej Ci się spodoba, tylko o to proszę. Przepraszam, że śmiecę Ci pod rozdziałem, ale bardzo mi na tym zależy.
    Przepraszam i pozdrawiam, Di.x

    OdpowiedzUsuń
  12. Uhhh to takie smutne ;c Weny życzę<3

    OdpowiedzUsuń
  13. MIałam sobie tego bloga już odpuścić. Mimo że ma super fabułe to nie odwiedziłyście mnie i szczerze mówią się wkurzyłam. Ale zobaczyłam komentarze o uśmierceniu Alex. Musiałam przeczytać ten rozdział. Uwierzcie, że musiałam. Nie żałuję ani sekundy. Jest to tak fascynująca historia. Żałuję tego, że czekałam aż Zayn się dowie.Wolałam by tak się nie stało. Strasznie ją potraktował. I nie zabijajcie jej!

    ¦ http://uwierzmimimowszystko.blogspot.com/
    ¦ http://ostatni-wdech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej! Nominuje Cię do Liebster Blog Award. Więcej informacji na moim profilu http://www.damon-moim-uzaleznieniem.blogspot.com/ (podziękuj za nominacje komentarzem i napisz kto Cię nominował).

    OdpowiedzUsuń
  15. takie dziwne mam uczucie, bo czuję się strasznie podobnie do Alex i niektóre z fragmentów idealnie opisywały to jak się czuje, za co daje wam ogromnego plusa. po drugie tak idealnie wczułam się w sytuację Alex jak również Zayna. sama na jego miejscu bym tak zareagowała, bo w końcu nie codziennie się okazuje, że osobą, którą kochasz od dłuższego czasu cię okłamuje i tak na prawdę ma z tobą dziecko. wiedziałam również, że gdy wszystko wyjdzie na jak to wyniknie z tego jakaś intryga. nie popieram tylko wywalenia Amy, gdyż w końcu ona chciała dobrze, no, ale z drugiej strony rzeczywiście nie powinna się wtrącać w takie sprawy.
    nie przepraszajcie za długą nie obecność, bo chyba każdy powinien zrozumieć, że nie żyjecie tylko blogiem i nie zawsze macie czas usiądź i coś napisać. ja będę czekała na pewno, bo jest warto :)
    cudowna piosenka, fajnie się komponowała z całym rozdziałem :)
    +zapraszam do nas, gdzie dodałyśmy kolejny rozdział.
    pozdrawiam, allie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. STREAM OF LIES
      Miami to miasto położone na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, w południowo-wschodniej Florydzie, w Stanach Zjednoczonych. Jest to miejsce, które stanowi jedno z najważniejszych centr światowych finansów, handlu międzynarodowego, kultury, mediów, sztuki oraz wiecznej rozrywki w słynnych klubach czy na brzegu pięknych, gorących plaż.
      To właśnie tutaj Cassiedie - stała mieszkanka Miami - napotka się na Pandorę, która postanowiła rozpocząć życie od nowa po opuszczeniu domu dziecka.
      Dziewczyny nabierają ze sobą dobry kontakt, jednak coś zaczyna się rujnować. Jedno kłamstwo, potem drugie i jeszcze kolejne wychodzą powoli na jaw. Przyjaźń zaczyna zmieniać się w nienawiść, a "prawdziwa" miłość zaczyna gasnąć.
      Pojawiają się problemy, z którymi trudno sobie poradzić. Zaczyna się prawdziwy koszmar. Narkotyki, alkohol, papierosy - to tylko nieliczne z uzależnień, w które wpakuje się paczka kumpli z Miami. A najgorsze jest to, że nikt nie umie powiedzieć pas.
      Czy w końcu wszystko się ułoży? A może będzie to jedna z nielicznych historyjek, która postanowi zmienić swoje plany związane ze szczęśliwym zakończeniem?
      Tego nikt jeszcze nie wie...
      http://stream-of-lies.blogspot.com/

      Serdecznie zapraszamy na nasze kolejne, nowe opowiadanie, gdzie właśnie dodałyśmy prolog. Zachęcamy do przeczytania, szczerego skomentowania oraz zaobserwowania naszego bloga, jeśli Ci się spodoba :)
      P.S. Bardzo przepraszamy za spam, który zostawiamy, ale chciałybyśmy się jakoś wybić. Jeśli Cię tym uraziłyśmy, to proszę usuń nasz wpis :)
      Pozdrawiamy Cassie i Pandora ♥

      Usuń
  16. Nie wieem czemu, ale zareagowała bym tak samo jak Alex wyrzucająć Amy z mieszkania.. Jeżeli powierzam komuś sekret to mu ufam a Amy automatycznie by ją utraciła.. W swietny sposób piszecie o uczuciach :D na prawde potraficie je przekazać w dokładny sposób :* Co by tu jeszcze powiedzieć :d Nie dziwie się, że Zayn taak zareagował.. dobrze że ujumujecie to w taki sposób że to nie jest taak przesłodzona historyjkaa w któreej cały czas wszystko jest okeej zero kłótni, zmartwień niczego .. Dzieki, że piszecie w ogóle to opowiadanie dzięki wam idfzie się nauczyć wytrwałości czekania na kolejny rozdział :) Nie musicię przepraszać za to że długo nie ma rozdziału ci którzy na prawde są waszymi fanami poczekają dwa miesiące nawet dłużej, zebyście wstawiły rozdział, przecież kazdy ma swoje życie prywatne i nie żyje tylko wirtualnym .xd Dzięki że piszecię :D :* Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham kocham kocham przeczytałam tylko ten rozdział i zarraz sie cofam i przeczytam wszystkie piszesz niesamowicie! Ja dopiero zaczynam jak byś mogła wpadnij :c
    http://nie-zostawiaj-mnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedy dodacie kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże..
    Co trzeba zrobić żeby mieć taki talent jak ty?
    Jezu.. Niesamowita historia..
    Czekam na kolejny rozdział:)
    Pozdrawiam:*


    ______________________________
    Wpadniesz do mnie? :D
    dopiero zaczynam i sama chciałabym wiedzieć czy się do tego nadaje.
    SOOOŁ WBIJAJ http://polskieimaginyzonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń