piątek, 31 maja 2013

Rozdział 4



Alex


Zwykły wtorkowy poranek, wszystko robię w biegu. Dziecko, praca, dom, znajomi, problemy, czasami to wszystko mnie przytłacza. Posadziłam Chrisa na kanapie i włączyłam mu telewizję, wiem, to niezbyt dobre metody wychowania ale jakoś muszę sobie radzić. Spakowałam swoje rzeczy do torby i ostatni raz przejrzałam się w lustrzę poprawiając swoją niebieską spódniczkę.
Pocałowałam mojego synka w czoło i wychodząc spotkałam Ninę, z którą przelotnie się przywitałam i zbiegłam po schodach. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę metra i już po kilkunastu minutach byłam na miejscu. Piękny dom zapierał dech w piersiach, zawsze o takim marzyłam, a dzisiaj tu pracuję. Zadzwoniłam dzwonkiem. Po krótkiej chwili drzwi otworzyły się a za nimi stała drobna kobieta ubrana w biały fartuszek.
- Pani Alex Clark, fotograf, tak? – zwróciła się do mnie. Potwierdzająco kiwnęłam głową i weszłam do środka. Od razu moim oczom ukazały się długie mahoniowe schody prowadzące na górę, którymi zaraz poprowadziła mnie owa kobieta.
- Państwa Parker nie ma, ale dzieci są już przygotowane.
Weszłyśmy do dużego pomieszczenia, które przypominało salę balową. Na środku parkietu siedziała dwójka dzieci, chłopczyk i dziewczynka, którzy od razu wstali gdy nas zobaczyli.
- Dzieci to pani Alex. – wskazała na mnie. – A to Max i Selena.
- Cześć, gotowi na dobrą zabawę? – zwróciłam się do nich na co ich oczy zaiskrzyły.
- Moja szefowa prosiła żeby zdjęcia były perfekcyjne.
- I takie będą. – spojrzałam na kobietę. – Okej, ustańcie na środku.
Zrobili jak poprosiłam, taniec -  to miałam uchwycić, ustawienie ostrości, jeszcze raz popatrzyłam na nich a
później w obiektyw, bezbłędnie,  poradzili sobie bardzo dobrze, są tacy słodcy. Robiłam im zdjęcia z różnych stron i w różnych strojach. Na koniec owa kobieta przyniosła najmniejsze dziecko państwa Parker. Położyła je na łóżku, a ja poprosiłam Max’a żeby podszedł i pocałował malucha w policzek, zdjęcie wyszło perfekcyjnie.  Po dwugodzinnej sesji zaczęłam pakować swoje rzeczy do torby.
- Dam zdjęcia do obróbki i za dwa dni powinny być gotowe.
- Dobrze.
- To do widzenia.
- Do widzenia.
- Na razie dzieci. - pomachałam w ich stronę i opuściłam rezydencję państwa Parker.  Idąc powoli w stronę metra usłyszałam dźwięk mojego telefonu.  Spojrzałam na wyświetlacz mojego iPhona i zauważyłam uśmiechniętą twarz mojego przyjaciela.
- Hej, Zayn.
- Hej, mała, gdzie jesteś?
- Wracam właśnie z pracy, a co?
- Nie, nic, tak tylko dzwonię. Alex, wszystko w porządku?
- Tak, jest dobrze.
- Zobaczymy się później?
- Może wieczorem, bo wychodzę jeszcze dzisiaj z Amy.
- Okej, to napisz. Na razie.
- Trzymaj się, Zayn.
Wrzuciłam telefon do torebki i zeszłam po schodach w dół kierując się do podziemi, gdzie czeka na mnie moje metro. Nie lubię środku publicznego transportu ale jest to o wiele tańsze niż jazda taksówką.  W szybkim tempie weszłam po schodach i wbiegłam do mojego mieszkania.  Zostawiłam rzeczy w przedpokoju i weszłam do kuchni, napiłam się soku i skierowałam się w stronę salonu. 
- Nina chciała wcześniej wyjść, więc  zajęłam się Chrisem, chyba nie masz nic przeciwko? – blondynka spojrzała na mnie, odrywając na chwilę wzrok od mojego syna, którego trzymała między swoimi nogami.
- Nie – odpowiedziałam i obdarzyłam ją uśmiechem.  – To co idziemy? – dodałam po chwili.
- Pewnie – powiedziała podekscytowana Amy.
Wzięłam moją torbę wrzuciłam do niej telefon, portfel, aparat i zarzuciłam ją na ramię. Zbiegłyśmy po schodach, włożyłam Chrisa do wózka, który zawsze zostawiam na parterze, w mojej kamienicy mieszkają zaufani ludzie, nie musze obawiać się, że ktoś mnie okradnie.  Wsiadłyśmy do metra i po kilkunastu minutach byłyśmy już w centrum Londynu. Po chwili szłyśmy już chodnikiem, w milczeniu przyglądałam się blondynce. Jest bardzo ładna, ma idealną figurę i wręcz perfekcyjne rysy twarzy, wyjęłam aparat z torby i w momencie kiedy na mnie spojrzała zrobiłam jej zdjęcie.
- Proszę, nie. – spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
- Jesteś piękna. – powiedziałam patrząc na zdjęcie i po chwili podniosłam wzrok z nad ekranu żeby na nią spojrzeć. Uśmiechnęła się do mnie.
- Z tego co wiem to zwiedziłaś już Londyn od strony zabytków, wiesz, miejsca nie do przeoczenia jak Big Ben, London Eye czy Pałac Buckingham. – dziewczyna potwierdzająco kiwnęła głową.  – Jak widzisz tu mamy Oxford Street, chyba nie muszę ci wyjaśniać o czym mówię, uwielbiam to miejsce, obiecuje ci, że wybierzemy się tu na zakupy, panuje tu specyficzny, londyński klimat.
Szłyśmy dalej rozkoszując się widokiem naszego miasta.
- Tutaj proszę, najlepszy, najdroższy, najbardziej ekskluzywny klub w mieście Ministry of Sound, ale jak już wiesz my wolimy bardziej kameralne jak na przykład Funky Buddha. – zaśmiała się blondynka lecz po chwili spoważniała i zapytała.
- Słuchaj jak to jest z Louisem i Harrym? Wiesz ci wszyscy fani, ich przyjaźń i Larry Shippers? – zaśmiałam się słysząc jej słowa.
- Chyba nie uważasz, że chłopaki to geje?
- Nie, nie o to chodzi. – zaczęła się tłumaczyć.
- Wiem, a więc tak od początku łączyła ich taka braterska więź, później te wszystkie fanki stworzyły Larrego, jakąś dziwną relacje pomiędzy nimi, to jest chore, bo coś takiego nie istnieje. Larry był, to prawda, kiedyś była to jak już mówiłam braterska przyjaźń pomiędzy Harrym a Louisem. Teraz tego już nie ma, chłopcy nie są już ze sobą tak zżyci, to wszystko ich niszczy. W tym momencie to tylko znajomi z zespołu, chociaż wiem, że tam gdzieś głęboko są dla siebie bardzo ważni, ale czasami to nie wystarcza. Oni są najpopularniejszym boysband’em na świecie, każdy ich ruch, gest, wypowiedź jest widziana, śledzona i bardzo często przekręcana w mediach. Co z tego, że któryś z nich powie „jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi” jak cała reszta zrozumie „jesteśmy razem, tylko się ukrywamy”. Ich przyjaźń powoli znika, wydaje mi się, że to też przez to, że ostatnio Harry strasznie się zmienił. Wcześniej był dla mnie prawie idealny, delikatny, opiekuńczy, pomocny, radosny, zawsze był uśmiechnięty, przyjaźniliśmy się. Teraz nie wiem kim on jest, jest cholernie chamski, nieczuły, wyrachowany. Bardzo się zmienił.
- Zauważyłam. – westchnęła blondynka.
- A jaki był wtedy? – spojrzałam na nią wymownie.
- Był zupełnie inny. – Amy spojrzała przed siebie. – Był spełnieniem marzeń każdej dziewczyny, był ideałem. Tak jak mówiłaś był opiekuńczy, pomocny, delikatny, kochający. Miałam wrażenie, że dla mnie zrobi wszystko, odda mi cały swój świat, że będzie ze mną już zawsze. Te pozostawione w nieładzie loki i szczery uśmiech z dołeczkami. Teraz już go nie ma, jeśli na jego twarzy widnieje jakikolwiek uśmiech to wtedy kiedy szydzi z ciebie, jest niemiły, ubliża ci. Nie wiem co się stało z tym chłopakiem, nie wiem gdzie jest Harry Styles za czasów szkolnych, tego człowieka nie znam i nie jestem pewna czy chcę poznać.   
- Powiem ci że Wembley Stadium to też bardzo ciekawe miejsce, byłam tam raz na koncercie chłopaków, robi wrażenie. – szybko zmieniłam temat. – Słynne czerwone budki telefoniczne przy, których chyba każdy
ma zdjęcie. I moje ulubione miejsce. – wskazałam ręką na ulicę która roztaczała się przed nami. To ściany, budynki, chodniki pokryte graffiti. – Moje ulubione miejsce do zdjęć.
- Robi wrażenie. – stwierdziła blondynka.
- Jedni mówią, że to wandalizm ja uważam to za sztukę.  – uśmiechnęła się do mnie. – Ale tak naprawdę Londyn to zgiełk uliczny i ludzie, przemili londyńczycy, którzy zawsze ci pomogą. To jest coś niesamowitego ta atmosfera, każdy czuje się tu jak w domu i nigdy nie chce wyjeżdżać. Amy witaj w domu. –spojrzałam na nią. 
Wróciłyśmy do centrum i usiadłyśmy w Starbucksie, mój synek zasnął w wózku, więc miałyśmy chwilę tylko dla siebie rozkoszując się aksamitnym smakiem kawy. Poprawiłam się na fotelu i westchnęłam ciężko na to co zastałam za oknem.
- Angielska pogoda. – podzieliła moje niezadowolenie Amy.
 - Nienawidzę deszczu. – upiłam łyk kawy. – A jak w szkole?
- Dobrze, choreografowie dają nam niezły wycisk ale mi to odpowiada, przyjechałam tu żeby spełniać marzenia, żeby tańczyć, to jest to. Wiem, że chcę to robić w przyszłości, na tym tylko się skupić, a ta szkoła zapewni mi wszystko.
- Liczę na ciebie. – blondynka obdarzyła mnie szczerym uśmiechem. – Zapomniałabym, jeśli chodzi o romantyzm polecam London Eye i przede wszystkim nocny spacer nad brzegiem Tamizy. – szturchnęłam Amy w bok.
- Mogę ci zadać dość prywatne pytanie? – zapytała dziewczyna.
- Pewnie.
- Czy ciebie i Zayna łączy cos więcej niż tylko przyjaźń, to znaczy czy ty byś chciała żeby tak było?
- Czy ja wiem, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i kocham go jak starszego brata to chyba wszystko. – spojrzałam przez okno i zauważyłam właśnie Malika i jego dziewczynę, chłopak usiłował uchronić Perrie przed deszczem, który padał na zewnątrz. Wyglądało to bardzo uroczo. Musiałyśmy przerwać naszą rozmowę gdyż do środka weszła owa para. 
- Cześć dziewczyny. – uśmiechnął się do nas Zayn.
Przywitałam się z nim i jego dziewczyną a następnie zapoznałam Amy z Perrie.
- Wycieczka po Londynie udana? – zapytał mój przyjaciel.
- Jak najbardziej, Alex pokazała mi wiele interesujących miejsc.
- Zaprowadziła cię na „Ulice Graffiti”? – zaśmiał się pod nosem.
- Tak, inspirujące miejsce.
- Widzisz! – wskazałam palcem na ,Mulata.
- Zayn uważa, że niema w tym miejscu nic ciekawego ani wartego poświęcenia uwagi, ja się z tym nie zgodzę. – wytłumaczyła Edwards.
- Ale przecież sam nawet masz tatuaż tego typu. – Amy złapała go za przedramię.
- To jest komiks, a nie! To nas różni, Alex jest za graffiti a ja za komiksami. – wszyscy zaczęliśmy się śmiać z bezsensownej wypowiedzi Malika.
- My będziemy się zbierać. – stwierdziłam.
- Podwiozę was. – zaoferował się mój przyjaciel.   
- A Perrie?
- Ja i tak już idę na próbę. Jedźcie. – powiedziała dziewczyna.
Pożegnałyśmy się z nią i ruszyliśmy do samochodu Zayna. Delikatnie wyjęłam Chrisa z wózka i usiadłam na przednim siedzeniu. Jechaliśmy milcząc, każdy z nas był pochłonięty swoimi myślami. W końcu znaleźliśmy się pod naszą kamienicą, było już dość późno. Położyłam Chrisa w jego łóżeczku, przykryłam kołdrą i weszłam do salonu.
- Ja będę się już kładła, jutro rano mam zajęcia.
- Okej, dobranoc.
- Dobranoc. – dodał Zayn, a Amy zniknęła za drzwiami prowadzącymi do łazienki. Spojrzałam na mojego przyjaciela, który wygodnie rozsiadł się na kanapie i przymknął oczy, miał na sobie szare, krótkie dresy z logiem FC Barcelona i moją ulubioną koszulkę  „WHY THE FUCK NOT?”, którą często mu zabieram.
- Zmęczony? – usiadłam obok niego.
- Bardzo.
- Potrzebny ci odpoczynek.
- Właśnie teraz odpoczywam, nawet nie wiesz jak lubię tu przychodzić i po prostu przebywać z tobą.
- Tak już działam na ludzi. – otworzył oczy i zaczął się śmiać. Usiadł naprzeciwko mnie krzyżując nogi. Patrzył chwilę w przestrzeń, aż w końcu się odezwał.
- Nie masz czasami wszystkiego dość? Tak, że chcesz to rzucić, zostawić, wyjechać i być wolnym. Nie zamartwiać się już niczym, pozbyć się wszystkich problemów, tylko żyć, oddychać, śmiać się. Nie masz wrażenia, że wszystko co robisz i tak nie ma sensu i tak dla nikogo się nie liczy i może dla ciebie jest to kurewsko ważne to dla tego całego pieprzonego świata jest niczym? – widziałam, że zaczyna się denerwować więc złapałam go za rękę, splótł nasze palce, to zawsze go uspakajało – mój dotyk. – Nie
masz wrażenia, że ty nie istniejesz po to żeby żyć tylko dla innych ludzi, którzy tak naprawdę cię nie kochają tylko tak myślą, bo nawet nie wiedzą czym jest miłość? Nie jesteś czasem zmęczona wszystkim, nic nie sprawia ci przyjemność, nic cię nie cieszy, nie uśmiechasz się? Nie jesteś? – spojrzał mi w oczy.
- Ja jestem. Nawet nie wiesz jak często.  – usiadłam do niego przodem i położyłam dłonie na jego policzkach. – Uśmiechnij się. – wyszeptałam.
- Alex…
- Uśmiechnij się. – powtórzyłam głośniej.  – Dla mnie.
Zrobił to, wygląda wtedy idealnie, bo jest szczęśliwy.
- Ludzie często biorą mnie za dziecko. Mój wygląd, sposób bycia, uważają że na siłę chcę zatrzymać się w czasie i nie dorosnąć.  Mówią, że zachowuję się jak dziecko, wymuszam różne rzeczy, zawsze muszę dostać to co chcę, jestem kapryśna i nikt nigdy nie może podnieść na mnie głosu. Może to prawda, zachowuje się tak bo chyba tak naprawdę to ja dorosłam z was wszystkich najszybciej, to ja mam dziecko, muszę się nim codziennie opiekować, być odpowiedzialna, zapewnić mu wszystko, ubrania, jedzenie, jestem z tym sama. Wkurza mnie gdy ktoś kto ma wszystko użala się nad sobą, bo coś akurat mu nie pasuje, denerwuje go czy przytłacza. Bo ty, Zayn, ty masz wszystko, pieniądze, które może szczęścia nie dają, ale dzięki nim możesz mieć wszystko, możesz kupić każdą rzecz i spełniać swoje marzenia i nie tylko swoje, masz kochającą rodzinę, dziewczynę, masz wspaniałych przyjaciół, braci z którymi śpiewasz w najpopularniejszym zespole, zdobyłeś już chyba każdy kraj. Znam cię bardzo dobrze i wiem, że nie potrafisz korzystać z tego co masz. Uwierz mi, inni nie mają tak wiele. Nawet połowy tego co ty. – cały czas na mnie patrzył. Po raz kolejny położyłam dłonie na jego policzkach. - Ja jestem i mam wrażenie tego wszystkiego, ale nie ty. Ty jesteś szczęściarzem! 
Wziął moje małe dłonie w swoje ręce i pocałował ich wewnętrzną stronę.



Na wstępie, chciałybyśmy przeprosić, za to, że tak długo nie dodawałyśmy rozdziału, ale miałyśmy pewne problemy, jak już niektórzy z was wiedzą, co nie wynikało z naszej winy. Mamy tylko nadzieję, że przez tą przerwę nikt z was nas nie opuścił i dalej będziecie czytać nasze opowiadanie. Chcemy też prosić was, abyście wyrażali szczere opinie w komentarzach, bo to naprawdę wiele dla nas znaczy. Jeżeli jesteście stałymi czytelnikami - jeśli jeszcze tego nie robicie - to zaobserwujcie bloga.
Co sądzicie o życiu Alex? O życiu Zayna? Czy Alex ma rację i Zayn przesadza? A co uważacie o relacjach Amy i Alex? Możecie też zadawać pytania nam, oraz bohaterom. Pozdrawiamy i życzymy miłego weekendu :)

29 komentarzy:

  1. Mi się rozdział bardzo podoba. Czekałam na niego. Historia mnie coraz bardziej wciąga. Czekam na następny ;)
    Chciałabym was zaprosić do obejrzenia mojego filmiku na bloga, który się tworzy:
    * http://www.youtube.com/watch?v=sKvQglg3lQQ
    Jak się wam spodoba to możecie go polubić albo skomentować.
    Życzę wam oby dużo weny XOXO

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Waszego bloga i zawsze czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział:*
    Mi się wydaje, że Zayn nie jest do końca szczęśliwy z Perrie i powinien byc z Alex :)
    Czekam na kolejny i zapraszam do mnie http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com/:*

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak mają naprawdę na imie te dziewczyny co są tu Alex i Amy? To jakieś aktorki czy coś?
    Genialny rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to nie są aktorki, a na razie nie chcemy podawać jak się nazywają :) - amy

      Usuń
    2. Ok, rozumiem :D

      Usuń
  4. Jezu jaka słodka końcówka *.* *rozpływam się <3*

    Czekam z niecierpliwością na next xx

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cud,miód!
    To było takie słodkie,że jnvhsfajagvcfikfbqkfmbqfku1fibfqkfbqjfouwg!
    Love,love :*

    http://moj-czas-waznosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział oczywiście jest świetny, jak zawsze ;p
    uwielbiam czytać te scenki, gdy Alex i Zayn są razem i rozmawiają, to jest takie fajne, a zarazem dziwne. no bo on tak naprawdę nie wie, że rozmawia, przyjaźni się z matką jego dziecka, no i nawet nie wie, że dziecko jest jego. nie mogę się już doczekać, kiedy Zayn się o tym dowie :)
    czekam na nn.
    no i Alex, z Tobą już w porządku ?
    Alex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wszytsko juz w porzadku, xx - Alex

      Usuń
  7. Rozdział boski. Ale nadal myślę że Alex powinna powiedzieć Zaynowi prawdę, to że Greg jest jego synem. Może on by wtedy zrozumiał że ją kocha jak dziewczynę, a ona go jak chłopaka. No nie wiem zrobicie jak będziecie chciały. Czekam na kolejny. <33 :**

    OdpowiedzUsuń
  8. rozdział jak zawsze, niesamowity! nie mogę doczekać się następnego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oczywiście jestem zachwycona. już naprawdę nie wiem co mogę wam pisać, bo z każdym rozdziałem jest lepiej. muzyka, zdjęcia <mój ulubiony gif cassie i sida ♥). uwielbiam pisać takie rozmowy, jaką przeprowadzili Alex z Zaynem i uważam, że świetnie ją napisałyście, bo czasem niektórzy piszą to bardzo strasznie. mogę was tu chwalić, ale powiem szczerze, że mi się nie chcę, bo muszę iść pisać swój rozdział (wiem, jestem straszna) ;c
    chcę powiedzieć jeszcze tylko, że mam nadzieję iż nie zawiesicie bloga, tak jak robią to inne autorki gdyż chyba się załamie, gdyż moje ulubione opowiadania nie są skończone. mam nadzieję, że z wami tak nie będzie :)
    pozdrawiam Alison :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie mamy zamiaru zawieszać bloga. tak naprawdę to czekają nas tylko cięższe 2 tygodnie, później oceny będą wystawione, ale jakoś damy radę :) + to czekamy z niecierpliwością na nowy rozdział u was ♥ - amy

      Usuń
  10. Rozdział jest z życia wzięty :) Alex i Zayn, ahh... Jak oni do siebie pasują<3 Kocham ich i są dla siebie idealni! Końcówka była bardzo wzruszająca i dziękuję wam za to, że jesteście i tak cudownie prowadzicie blogi<3

    OdpowiedzUsuń
  11. wasze rozdziały są takie szczere prawdziwe czuje jakby ktoś opisywał swoje życie a nie pisał opowiadanie świetne i chciłabym, zeby Alex i Zayn byli razem czekm na kolejny i zapraszam do siebie xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Extra ♥

    czekam nn ;)
    Całujee Lolaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle boski rozdział ;*
    Już nie mogę doczekać się następnego ;p
    Życzę weny i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jacy oni są z Zaynem kochani no ja cie nie mogę no XD Uwielbiam to opowiadanie na serio :D już nie umiem doczekać się następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale boski rozdział , przeczytałam 2 razy ;)
    Uwielbiam Cię <3

    http://closertotheedge1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Muszę powiedzieć, że to na ptawdę ciekawy blog.
    Jeśli będziecie miały wolną chwile to zapraszam do mnie. laucia17.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Sorry Amy, ale Alex rządzi. Kocham jej rozdziały, naprawdę. Nie mówię, że któraś pisze gorzej czy lepiej. Absolutnie. Chyba chodzi o treść... Uwielbiam dzieci, a Chris jakby nie patrzeć jest przedstawicielem rodu Mlaików ^^
    Kocham Was, obie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "sorry Amy, ale Alex rządzi"
      "kocham was, obie"
      widzisz jakąś logikę w swoim komentarzu ? bo ja niestety nie ;)
      Alex :)

      Usuń
    2. Kocham Was obie, ale jeśli chodzi o sposób pisania i treści wole Alex. Proste? Pewnie, że tak...

      Ness :)

      Usuń
  18. faaaajny
    <3
    planujecie dodać następny? jeśli tak to kiedy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no planujemy, planujemy. muszę go skończyć, tylko powiedzcie mi czemu jest tak mało komentarzy? :( - amy

      Usuń
  19. nie trudno ogarnąć o co chodzi. komentarzy jest mało, dlatego, że rozdziały dodajecie naprawdę rzadko. ja nie mam nic przeciwko temu, bo macie przecież własne życie. są po prostu takie debile, które myślą sobie "skoro one tak rzadko dodają rozdziały to ja już nawet nie mam po co komentować". przykro trochę, że przez to tracicie czytelników.
    mam nadzieję, że wierni czytelnicy wrócą tu niebawem i nie mogę doczekać się następnego rozdziału :)
    Alex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdziały dodajemy rzadziej, bo mamy teraz mniej czasu, a więc i wy macie więcej czasu na skomentowanie zanim pojawi się nowy. wydawało mi się, że raczej będziemy się z naszymi czytelnikami dogadywać, a nie robić sobie na złość, bo chyba nie o to w tym chodzi. a nie wiem czy tracimy czytelników, bo ciągle zyskujemy nowych obserwatorów i mamy ich 85, co jak na początek, zapowiada się chyba dość dobrze, po prostu, niestety mało osób to komentuje - amy

      Usuń
  20. na początku przeproszę, że wcześniej nie skomentowałam, ale najzwyczajniej nie miałam nawet czasu na przeczytanie tego rozdziału! :( mam nadzieję, że przez to się nie obrazicie na mnie, czy coś...
    zacznę od waszych pytań. uważam, że Zayn lekko dramatyzuje, ale jeśli ma się niespełnione marzenia to nigdy nie będzie się do końca szczęśliwym. myślę, że on czuje coś do Alex i widzę już ich razem, ale doskonale wiem, że nigdy nie jest kolorowo i na pewno wymyślicie coś intrygującego, coś co nas, czytelników zaskoczy.
    relacje Amy i Alex na razie są typowo koleżeńskie. lubią się i ważne, że sobie ufają. wydaje mi się, że z biegiem rozdziałów zaprzyjaźnią się i to na pewno im pomożecie, ale wiadome, że mogą wystąpić też kłótnie.
    rozdział na prawdę przyjemnie mi się czytało. zdaje mi się, że był krótszy niż zwykle, ale możliwe, że to też dlatego iż dodałyście dużo spokojnych przemyśleń Alex. ogólnie jestem pozytywnie zadowolona z waszej twórczości, mam nadzieję, że na tym blogu nie skończycie i powstaną jeszcze inne. niecierpliwie teraz wyczekuję kolejnego rozdziału oraz zapraszam jeszcze do siebie, gdzie niedawno dodałam 8 rozdział, Allie :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam twój blog ♥
    ♥ Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń